Tagi
Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Odszukaj.com - przepisy kulinarne Top Blogi Świetliste - artystyczna fotografia dziecięca Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
wtorek, 06 stycznia 2015

Z każdego dalszego wyjazdu przywożę sobie książkę kucharską z regionalnymi/narodowymi przepisami. To, że potem rzadko z nich korzystam, to już inna sprawa. Rzadko, nie znaczy jednak, że nigdy, czasami znajdzie się przepis, który wyjątkowo do mnie przemówi. :)
Na przepis na 'niedźwiedzie łapy' trafiłam szukając pomysłów na nowości do świątecznych paczek. Jak deklaruje opis w książce, którą przywiozłam w zeszłym roku z Berlina, są to ciasteczka świąteczne, choć nie przeszkadza to, piec ich przez całą zimę. Są chrupiące z zewnątrz i delikatnie ciągnące, mocno czekoladowe wewnątrz, nie za słodkie. Bardzo nam zasmakowały.

źródło przepisu: 'Grandma's German Cookbook' B. Hamm, L.Schmidt, wyd. DK
(składniki na około 50 sztuk)

  • 6 białek
  • 500 g drobnego cukru do wypieków
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • łyżeczka cynamonu
  • skórka z 1/2 niewoskowanej cytryny
  • 500 g mielonych orzechów laskowych*
  • łyżka kakao
  • cukier do obtoczenia ciasteczek

Białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier. Następnie wymieszać ze startą na drobnych oczkach tarki czekoladę, cynamonem, skórką cytrynową, orzechami i kakao. Odstawić na 4 godziny w temperaturze pokojowej.
Po tym czasie uformować kulki wielkości orzecha włoskiego i obtoczyć je w cukrze. Następnie odcisnąć w specjalnej drewnianej foremce (jeśli, jak ja, nie posiadacie takowej możecie wspomóc się np. łyżeczką i improwizować :)). Ułożyć ciasteczka w niewielkich odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić do wyschnięcia w temperaturze pokojowej na całą noc (około 12 godzin).
Piec około 20 minut, na środkowej półce piekarnika, w temperaturze 130 stopni. Następnie wyłączyć piekarnik i zostawić ciasteczka jeszcze na 5 minut.
Upieczone ciasteczka można też obtoczyć w rozpuszczonej czekoladzie.

*Upiekłam też porcję ciasteczek na bazie orzechów włoskich, natknęłam się również na przepisy z użyciem migdałów, więc myślę, że mogą być one stosowane zamiennie, w zależności, co akurat macie pod ręką.

Smacznego!

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Od wielu tygodni chodził za mną sernik z marcepanem. Chodził tak długo, że pomysł zdążył ewoluować wielokrotnie i stanęło na połączeniu marcepana, amaretto i żurawin. Sernik wyszedł delikatny, nie za słodki, z wyczuwalnym aromatem amaretto, przełamany dodatkiem cierpkich żurawin. Do tego prezentuje się bardzo elegancko, w sam raz na świąteczny stół.

A już dziś wszystkim Czytelnikom życzę zdrowych, wesołych, spokojnych i przepysznych Świąt!

ciasteczkowy spód

  • 150 g ciasteczek owsianych
  • 4 łyżki masła
  • 120 g marcepana
  • cukier puder do podsypywania

Ciasteczka zmiksować, by przypominały piasek. Masło rozpuścić, dokładnie wymieszać z ciasteczkami. Tortownicę (20-22 cm) wyłożyć papierem do pieczenia (wykładam dno tortownicy i osobno paskiem papieru obklejam wysmarowaną masłem obręcz), przesypać masę ciasteczkową i rozprowadzić ją dokładnie po dnie. Schłodzić w lodówce minimum 30 minut. Marcepan rozwałkować na placek o średnicy tortownicy, podsypując cukrem pudrem, wyłożyć na przygotowany ciasteczkowy spód.

masa serowa

  • 750 g twarogu (trzykrotnie zmielonego lub gotowego sernikowego dobrej jakości)
  • 250 g mascarpone
  • 70 ml amaretto
  • szklanka drobnego cukru
  • 4 jajka
  • 2 łyżki ekstraktu z wanilii
  • 2 lekko czubate łyżki mąki pszennej
  • lekko czubata łyżka mąki ziemniaczanej
  • 150 g żurawin (użyłam mrożonych, nie rozmrażałam wcześniej)

dodatkowo

  • 50 g marcepana
  • łyżka wody różanej
  • cukier puder

Twaróg i mascarpone utrzeć z cukrem. Dodawać pojedynczo jajka. Miksować krótko, tylko do połączenia składników. Na końcu dodać amaretto, ekstrakt i mąki, dokładnie wymieszać. Przelać na przygotowany spód. Na wierzchu równomiernie rozłożyć żurawiny.
Marcepan ugnieść z wodą różaną i odrobiną cukru pudru, następnie podsypując cukrem pudrem rozwałkować na cienki placek, pokroić w paski i ułożyć kratkę na górze sernika.
Piec około 75 - 90 minut w temperaturze 150 stopni (grzanie z góry i dołu). Na dole piekarnika postawić płaskie naczynie wypełnione wrzątkiem. Przestudzić w uchylonym piekarniku. Następnie schłodzić w lodówce przez całą noc. Im dłużej stoi w lodówce, tym lepszy. Z powodzeniem można go upiec 2-3 dni przed planowanym podaniem

Smacznego!

Szukałam zastosowania dla syropu z buraka cukrowego, który zalegał mi w szafce. A przy okazji znalazłam przepis na swoje ulubione pierniczki. :) Są przepyszne, szybkie do przygotowania i miękkie od razu po upieczeniu, więc nie trzeba o nich pamiętać na długie tygodnie przed Świętami. W planach mam już kolejną partię, tym razem nadziewaną jakąś kwaskowatą konfiturą. Polecam!

źródło inspiracji: bayaderka.blogspot.com
(składniki na około 50 sporych serc)

  • 90 g syropu z buraków cukrowych (użyłam takiego)
  • 180 g brązowego cukru
  • 440 g mąki pszennej
  • 220 g masła niesolonego
  • łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 3 łyżeczki mielonego imbiru
  • 1 1/2 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika
  • 1 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 2 jajka
  • 1 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • skórka otarta z dwóch niewoskowanych cytryn

dodatkowo

  • cukier puder
  • kilka łyżek soku z cytryny
  • rozkłócone jajko

Składniki suche przesiać, a następnie połączyć z jajkami, miękkim masłem, syropem z buraka cukrowego, cukrem, ekstraktem i skórką cytrynową. Zagnieść gładkie ciasto, tak, by z łatwością uformować kulę. Stolnicę podsypać niewielką ilością mąki. Ciasto podzielić na dwie równe części. Każdą z nich rozwałkować na cienki placek - grubości około 5mm. Z rozwałkowanego ciasta wycinać serduszka. Każde serduszko posmarować rozkłóconym jajkiem.
Piec około 10-12 minut w temperaturze 190 stopni, program góra-dół.
Z cukru pudru i soku z cytryny utrzeć lukier. Polukrować lekko przestudzone pierniczki. Przechowywać w puszce.

Smacznego!

***

niedziela, 21 grudnia 2014

Nie lubię ozdabiać pierniczków - napatrzę się najpierw na cuda, jakie można zrobić z lukru i pełna zapału zabieram się za dekorowanie, ale koślawe efekty mojej pracy za nic nie chcą przypominać pięknych inspiracji. ;)
Na święta produkuję za to tony najróżniejszych ciastek: kruchych, owsianych, baaardzo czekoladowych czy orzechowych. Jednak ostatnio natknęłam się w kuchni na zapomniane barwniki i przyszedł mi do głowy pomysł, na jednoznacznie świąteczny akcent wśród tegorocznych wypieków.
Ciasteczka są pyszne, ale naprawdę kruche, więc kilka choinek w wersji 3D nie wytrzymało etapu składania konstrukcji. Dlatego, szczególnie jeśli chcecie transportować swoje choinki, polecam wykonanie ich w wersji 2D. :)
Jeśli nie chcecie korzystać z barwników spożywczych, można je oczywiście pominąć. Można za to ozdobić choinki np. kolorowymi M&M'sami (choć i to barwniki :)) lub małymi kawałkami orzechów.

składniki na 3 blaszki ciastek

  • 250 g miękkiego masła
  • 100 g cukru pudru 
  • 2 żółtka 
  • łyżka soku z cytryny
  • 335 g mąki (2 1/4 szklanki)
  • zielony barwnik spożywczy
  • czekoladowe groszki (ok. 50 g)

Masło utrzeć z cukrem i barwnikiem spożywczym (użyłam pół łyżeczki barwnika w proszku), następnie dodać pozostałe składniki, zagnieść. Ciasto schłodzić w lodówce przez około pół godziny. Po tym czasie rozwałkować (na około 3-4 mm grubości), delikatnie podsypując mąką. Wycinać ciasteczka w kształcie choinek. Układać na blaszce w niedużych odstępach. W każde ciasteczko powciskać po kilka czekoladowych groszków.
Piec około 5-7 minut w temperaturze 190 stopni. Studzić na kratce, należy bardzo uważać przy przekładaniu ciastek z blaszki - zaraz po upieczeniu są bardzo kruche.

Smacznego!

***

Tydzień temu, na zaproszenie marki Russell Hobbs, trójmiejscy blogerzy kulinarni spotkali się w restauracji ChwilaMoment, by pod okiem tamtejszego szefa kuchni Oktawiusza Rutkowskiego, przygotować kilka świątecznych potraw. Menu zostało dobrane tak, byśmy mieli okazję wypróbować jak najwięcej funkcjonalności sprzętów Russell Hobbs z promowanej serii AURA. Dzięki temu w nieco ponad dwie godziny, udało się nam przygotować:

- śledzia z jabłkiem i cebulą, niby banalne, ale dodatek mascarpone z syropem klonowym był ciekawą nowością. Jednak dla mnie, największym zaskoczeniem był fakt, że mając do dyspozycji trzy produkty na krzyż można wyczarować tak zróżnicowane wizualnie dania, ale to tylko potwierdzenie, że blogowanie dobrze wpływa na kreatywność! :)

- karpia po żydowsku, absolutnie przepysznego i mówię to ja, która karpia omijała dotychczas szerokim łukiem,

- drożdżową roladę makową,

- i wieloowocowe smoothie - i tu zaskoczenie, że są jeszcze kompozycje smakowe, na które wcześniej nie wpadłam.

Cudowne było też to, że niezależnie, ile garów byśmy nie nabrudzili, chwila moment i nasze stanowiska znowu lśniły czystością. ;)

Poniżej kilka zdjęć potraw, które mieliśmy okazję przygotować oraz stanowiska pracy (po lewej czekające na rozpoczęcie warsztatów, po prawej po jakichś 5 minutach :)).

Na każdego z uczestników czekał też świąteczny prezent - rozdrabniacz Chop&Blend, z prezentowanej linii AURA, mój nowy nadworny siekacz cebuli. ;)

Dziękuję za zaproszenie na warsztaty, wspólne gotowanie i garść nowych inspiracji. :)

sobota, 15 listopada 2014

Najlepsze ciasto bananowe, jakie dotychczas upiekłam. Porządnie nafaszerowane orzechami laskowymi, skórką pomarańczową i gorzką czekoladą. Sprawdzi się na co dzień - na drugie śniadanie, podwieczorek czy piknik, ale też na specjalne okazje. Polecam! :)

źródło przepisu: www.malacukierenka.pl
(podaję ze swoimi zmianami)

  • 4 bardzo dojrzałe banany (nawet przejrzałe)
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 1 1/2 szklanki mąki lub szklanka mąki i 1/2 szklanki mielonych orzechów laskowych
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • jajko
  • 50g roztopionego masła
  • szklanka orzechów laskowych
  • 1/2 szklanki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 1/2 szklanki groszków z gorzkiej czekolady
  • mielone orzechy laskowe do posypania foremki

Wymieszać mąkę (ew. mąkę i orzechy) z sodą. W drugiej misce rozgnieść widelcem banany, wsypać cukier, wymieszać. Dodać mąkę, jajko, masło, bakalie i krótko, ale dokładnie wymieszać łyżką. Ciasto przełożyć do keksówki o wymiarach 25x12cm wysmarowanej masłem i posypanej mielonymi orzechami laskowymi (można zastąpić mąką lub bułką tartą).
Piec około 80 minut w temperaturze 180 stopni (bez termoobiegu, na najniższej półce piekarnika), ciasto ma być ciemnobrązowe jak piernik.

Smacznego!

***