
Kolejna pozycja obowiązkowa podczas Truskawkowego Sezonu. :)
Wrzuciłam do ciasta za dużo owoców (trochę przeszacowałam, przy odmierzaniu tych 150 g ;)) i babeczki mi nie wyrosły, nie zmienia to faktu, że są przepyszne. Przepis znalazłam w "Muffinkach". :)

ciasto:
150 g truskawek
100 g świeżego twarożku
140 g śmietany (dałam samą maślankę - 260 g)
120 g maślanki
100 g cukru
250 g mąki
2 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
szczypta soli
jajko
80 ml oleju
sos truskawkowy:
250 g truskawek
60 g cukru
łyżka soku z cytryny
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
200 ml ubitej śmietany (dałam gotową w sprayu)
Truskawki drobno pokroić. Twarożek wymieszać z łyżką śmietany (maślanki) i dwiema łyżkami cukru. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, sodą, szczyptą soli i dodać truskawki (ok. 2/3 z porcji przygotowanej do ciasta). Jajko wymieszać z cukrem, śmietaną, maślanką i olejem. Wszystko połączyć, tak, aby składniki były wilgotne. Połowę ciasta rozłożyć do foremek, na wierzch nałożyć twarożek i pozostałą 1/3 porcji truskawek, przykryć pozostałym ciastem.
Piec ok. 20-25 min. w temperaturze 180 stopni.
Przygotowac sos: truskawki zagotować z sokiem cytrynowym i cukrem. Mąkę ziemniaczana rozetrzeć na gładko w odrobinie zimnej wody. Truskawki przetrzeć przez sito, połączyć z rozrobioną mąką i ostudzić.
Ostudzone muffinki udekorować sosem i śmietaną.
Smacznego!

pozdrawiam!