
Przepis zobaczyłam u Liski i od razu wiedziałam, że to będzie nasz świąteczny hit, choć przyznaję, że w trakcie przygotowań miałam chwilę zwątpienia i zastanawiałam się czy ktoś ją tknie :). Jednak, co przeczucie, to przeczucie i piwna babka była strzałem w dziesiątkę. Jest niziutka, bo tylko pół porcji ciasta wlałam do formy, a jeszcze, mimo, iż bardzo uważałam, delikatnie opadła. Resztę upiekłam w muffinkowych foremkach, bo taki kształt babeczek lubimy najbardziej. Polecam!

250 ml ciemnego piwa
350 g melasy (można zastąpić np. syropem kukurydzianym)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 jajka
230 g drobnego brązowego cukru trzcinowego
200 ml oleju roślinnego
250 g mąki pszennej
2,5 łyżki imbiru w proszku
2 łyżeczki cynamonu
100 g marmolady, do posmarowania ciasta (użyłam konfitury z płatków róży)
Dużą formę na babkę o pojemności 2,5 litra (najlepiej sprawdzi się tu forma z kominkiem) wysmarować masłem i wysypać mąką.
Piwo i melasę wlać do garnuszka i zagotować. Zdjąć z ognia, wsypać proszek do pieczenia i wymieszać. Proszek sprawi, że na powierzchni pojawi się piana. Jajka utrzeć z cukrem do białości przez ok. 2 minuty. Ciągle miksując, wlewać olej, następnie piwo z melasą. Mąkę przesiać do drugiej miski, wymieszać ją z imbirem i cynamonem. Powoli wsypywać do masy jajecznej, dokładnie wymieszać.
Wlać do formy (ciasto jest dosyć rzadkie).
Piec ok. godziny w temperaturze 180 stopni.
Jeśli będzie się zbyt szybko rumieniło, należy przykryć wierzch kawałkiem folii aluminiowej. Przed wyjęciem z piekarnika, wbić drewniany patyczek w ciasto i sprawdzić, czy nie jest surowe. Po upieczeniu studzić babkę w otwartym i wyłączonym piekarniku, by nie opadła.
Marmoladę podgrzać w garnuszku i posmarować nią ostudzone ciasto.
Smacznego!


Ten wpis bierze udział w Konkursie z Jajem! pod patronatem zPierwszegoTloczenia.pl
Ja ostatnio mało piekłam muffin, ale jakoś troszkę muszę od nich odpocząć :)
Sliczne zdjęcia :))